- W porządku. - uśmiechnęłam się biorąc łyk świeżo wyciśniętego soku który był naprawdę słodki.
Po kilku minutach skończyliśmy nasze napoje, które wypiliśmy rozmawiając, poznawając się.
- Czego ten facet od ciebie chciał, znasz go? - zapytał nagle, już miałam nadzieję, że nie spyta.
- Nie znam go zbyt dobrze, wiem raptem gdzie pracuje i jak ma na imię. - wzruszyłam lekko ramionami.
- A czego chciał?
- Nie ważne, wybacz ale nie chcę o tym rozmawiać. - westchnęłam.
Maks?
Heaven City
Od Maksa do Emliy
0 | Skomentuj
Autor:
Margo
Chwilę po tym, popatrzyłam jej się w oczy, aż przerwał mi kelner podając napoje.
- Dziękujemy. - oboje w jednym czasie skierowaliśmy do kelnera.
- Jak, smakuje ci? - zapytałem biorąc pierwszy łyk. - Moje bez wad. - zaśmiałem się sekundowo.
Emi?
- Dziękujemy. - oboje w jednym czasie skierowaliśmy do kelnera.
- Jak, smakuje ci? - zapytałem biorąc pierwszy łyk. - Moje bez wad. - zaśmiałem się sekundowo.
Emi?
Od Emily do Maksa
0 | Skomentuj
Autor:
Deaneś
Rozglądałam się po pomieszczeniu zastanawiając się o co by go zapytać.
- Długo tu już mieszkasz? - spytałam w końcu.
- No tak nawet, kilka miesięcy. - odpowiedział. - A ty?
- Tak samo. - posłałam mu ciepły uśmiech.
Maks?
Od Maksa do Emily
0 | Skomentuj
Autor:
Margo
Po krótkim zastanowieniu, odparlem energicznie.
- Mocną kawę. - po moich slowach odszedł, prosząc o cierpliwie czekanie.
Chwila czasu minie, aż kelner zapodasz nam nasze napoje. Może to chwila by wykorzystać wolny czas? Tylko o czym byśmy mogli rozkręcić temat?
- Mocną kawę. - po moich slowach odszedł, prosząc o cierpliwie czekanie.
Chwila czasu minie, aż kelner zapodasz nam nasze napoje. Może to chwila by wykorzystać wolny czas? Tylko o czym byśmy mogli rozkręcić temat?
Od Emily do Maksa
0 | Skomentuj
Autor:
Deaneś
- Emily. - uśmiechnęłam się lekko.
Podeszła do nas kelnerka, z ciepłym uśmiechem.
- Co podać? Kawę? - spytała.
- Nie pijam kawy, sok poproszę. - Powiedziałam niepewnie.
- A dla Pana? - skierowała wzrok na Maksa.
?
Podeszła do nas kelnerka, z ciepłym uśmiechem.
- Co podać? Kawę? - spytała.
- Nie pijam kawy, sok poproszę. - Powiedziałam niepewnie.
- A dla Pana? - skierowała wzrok na Maksa.
?
Od Maksa do Emily
0 | Skomentuj
Autor:
Margo
- Nie ma za co. - najprostszym słowem odpowiedziałem dziewczynie. - Skoro już tu jestem, masz ochotę na kawę czy coś w tym desenk?
- Ee, tak jasne! - wygramociła lekko w coś zapatrzona. - Pieszo?
- Jeśli ci to służy, jak najbardziej. Kawiarnie mamy niedaleko, więc zapraszam. - usmiechnalem się i ruszyłem przed dziewczyną.
Podróż minęła szybko, o ile można to było nazwać podróżą, bardziej... rzutem beretem.
Wchodząc do kawiarenki szybko zacząłem szukać wolnego miejsca. Będąc już przy swoim miejscu, tak jak przystało odsunalem dziewczynie krzesło i sam usiadłem.
- to tak, może na początek... jestem Maks, a piękność przede mną? - lekko podnioslem kąciki ust patrząc na nią zahiptnozowany.
- Ee, tak jasne! - wygramociła lekko w coś zapatrzona. - Pieszo?
- Jeśli ci to służy, jak najbardziej. Kawiarnie mamy niedaleko, więc zapraszam. - usmiechnalem się i ruszyłem przed dziewczyną.
Podróż minęła szybko, o ile można to było nazwać podróżą, bardziej... rzutem beretem.
Wchodząc do kawiarenki szybko zacząłem szukać wolnego miejsca. Będąc już przy swoim miejscu, tak jak przystało odsunalem dziewczynie krzesło i sam usiadłem.
- to tak, może na początek... jestem Maks, a piękność przede mną? - lekko podnioslem kąciki ust patrząc na nią zahiptnozowany.
Od Emily
0 | Skomentuj
Autor:
Deaneś
Poranek, jak co dzień. Obudził mnie budzik i ta wkurzająca piosenka, ych... chyba trzeba ją zmienić. Skierowałam wzrok na zegarek, dochodziła 6. Lubię swój dość aktywny tryb życia, ale poleniuchować też lubię. Ale w tygodniu nie mam na to czasu, ach, już się nie mogę doczekać soboty. Wygrzebałam się spod ciepłej kołdry i poszłam pod prysznic, następnie w samej czarnej bieliźnie stanęłam przed szafą, jak co dzień zastanawiając się co ubrać. W końcu wybrałam dresy, koszulkę i bluzę. Za oknem świeciło słońce, dlatego też mogłam pozwolić sobie na taki strój.


Zjadłam płatki, jeszcze przedtem nakarmiłam Brego i Saubera. Po posiłku, wyszłam z domu kierując się na najbliższy sklep, musiałam kupić mleko i parę innych rzeczy. Gdy szłam spokojnie ulicą, niespodziewanie ktoś wciągnął mnie do jakiegoś zaułka, był to oczywiście Rey.
- Czego chcesz?
- Zdecydowałaś się już?
- Nie! Nie, nie i nie, nie zgodzę się na to. - zmarszczyłam brwi, mężczyzna spojrzał na mnie gniewnie. - Nie boję się ciebie. - skłamałam.
- Zobaczymy. - zaśmiał się głośno, złapał mnie za nadgarstek i przycisnął do ściany.
- Puść, to boli! - warknęłam.
Chciał już coś powiedzieć, jednak przerwało mu chrząknięcie jakiegoś chłopaka. Puścił mnie.
- Policzymy się później. - powiedział cicho, tak, żebym tylko ja go usłyszała.
Odszedł, zniknął za ścianką.
- Dzięki. - powiedziałam kierując wzrok na chłopaka, łapiąc się za nadgarstek a następnie obie dłonie chowając do kieszeni bluzy.
?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)